WAKACYJNE OKAZJE

mrot-wakacyjna-okazja-question-mark-2492009-pixabayWakacje to niestety świetny okres dla wszelkiego autoramentu oszustów, proponujących nieistniejące towary i usługi w korzystnych cenach. Zamiast doskonałego urlopu możemy narazić się na duże straty i niepotrzebny stress. Jak się przed tym ustrzec?


Funkcjonuje przekonanie, że powodzenie w życiu osiągają przede wszystkim ci, którzy opanowali sztukę dostrzegania i łapania w lot nadarzających się okazji. Na tej nucie umiejętnie grają handlowcy. Powszechne w sieciach sklepów promocje cenowe, i te realne, i te pozorne, pobudzają zmysły klientów, poprawiają humory, skłaniają do większych zakupów w poczuciu zadowolenia z doskonale wydanych pieniędzy, nierzadko na rzeczy całkowicie zbędne. Tę emocjonalną słabostkę skutecznie wykorzystują w czasie wakacji rozmaici naciągacze.

Nagminnym oszustwem są fantastycznie atrakcyjne oferty noclegów. Bajeczne lokalizacje za niewielki grosz. Stosunkowo łatwo udaje się uśpić rozsądek ludzi na co dzień realnie patrzących na świat. Wystarczy skojarzenie. Miałem szczęście, intuicję, wiedzę, dzięki której wytropiłem wspaniałą okazję. Policja odnotowuje kolejne przypadki kupna nieistniejących usług w doskonałych cenach. Przedpłaty na wskazane konta za fikcyjne noclegi, z reguły idą w straty. Prawdziwą okazją do zaoszczędzenia okrąglej sumki w urlopowym budżecie jest więc ograniczone zaufanie do „okazji”. Wystarcza chwila namysłu i zasada staje się jasna. Na ogół im lepsza oferta, tym mniej wiarygodna. Kilka prostych rad w tym względzie kieruje do użytkowników internetu portal Nocowanie.pl. Przydają się nie tylko w sezonie wakacyjnym.

Bardziej lub mniej finezyjni

Na początek najtrudniejsze. Należy wyzbyć się bezkrytycznej wiary w treści zamieszczane w sieci. Oszuści potrafią być przekonujący. Stosują sugestywne triki. Tworzą na przykład strony internetowe obiektów noclegowych z umiejętnie dobranymi zdjęciami pomieszczeń, profesjonalnie przygotowanym opisem atrakcji, korzystnie skalkulowanymi cenami pobytu rodzinnego. Po dokonaniu rezerwacji online, przelaniu wymaganych opłat i przyjeździe do miejscowości wypoczynkowej, zdarza się, że radość pryska. Słoneczny pokój z balkonem od strony morza cieszący oczy na zdjęciu, zaaranżowano w nieistniejącym pensjonacie, którego miejscem rzekomej lokalizacji są tereny parku miejskiego, gwarantujące możliwość złapania oddechu po podróży, co najwyżej, na jednej z ogólnodostępnych ławek. Bardziej rozważni użytkownicy internetu oczywiście nie łapią się na takie banalne sztuczki. Szukają dodatkowych informacji, czytają komentarze na forach, wypytują o opinię znajomych. Dochodzą prawdy. Ale nawet im zdarza się nie ustrzec wpadek, kiedy oferta dotyczy pobytu w realnie działających obiektach. Fałszywe są natomiast dane kontaktowe. Potencjalny klient koresponduje mailowo i prowadzi rozmowy telefoniczne z oszustem, będąc przekonany, że „dopina formalności” z kompetentnym pracownikiem działu rezerwacji czy z właścicielem kwatery. Do tego momentu klient traci tylko czas, pieniądze ma jeszcze na koncie. Zanim zdecyduje się przelać je na wskazany rachunek, powinien zastosować się do elementarnych reguł, o których przypominają pracownicy portalu Nocowanie.pl.

Zbyt niska cena

Przede wszystkim do daleko posuniętej ostrożność powinno skłaniać to, co najbardziej przyciąga uwagę. Zbyt niska cena. Nadzwyczajne promocje naturalnie się zdarzają, na przykład w przypadku obiektów nowo otwartych, ale bardzo łatwo je zweryfikować. Podobnie z lokalizacją. Niewiele trudu kosztuje sprawdzenie na mapach w internecie, co znajduje się pod wskazanym adresem? Jeśli na ekranie pojawia się park, można wyzbyć się złudzeń. Dzwonek alarmowy powinny włączać oferty z adresem mailowym na bezpłatnej poczcie i brak stacjonarnego numeru telefonu, gdy do kontaktu podany został tylko komórkowy. Nie wszyscy oszuści decydują się na tworzenie stron internetowych domyślnego obiektu. Liczą (nie bez podstaw) na odzew tej części łatwowiernych internautów, którzy ulegają magii niskiej ceny. Opłaci się jej oprzeć i przezornie poślęczeć przeglądając internetowe opinie. Co prawda, jak wszystko, tak i wpisy można spreparować i wrzucić na fora, ale wymaga to dodatkowego zachodu, i w gruncie rzeczy łatwo takie sfingowane głosy zachwytu zdemaskować. Przekonali się o tym między innymi uczciwi hotelarze, którzy popełnili błąd, wierząc w wartość marketingową pisanych na zlecenie, pozytywnych, udających spontaniczność komentarzy, będących niczym innym jak bezceremonialnie nachalną reklamą pobytu w ich obiektach. Kto raz spróbował, nie kontynuuje tej metody promocji. Kompromitującej, skutecznej na krótką metę. Prawda zawsze wychodzi na jaw, o czym wiedzą też i oszuści.

Sprawdzone obiekty

Dojrzali internauci dokonując wyboru miejsca na urlop, korzystają z ofert serwisów internetowych, które nie zawężają się do pośredniczenia w zamieszczaniu anonimowych ofert. Starają się je weryfikować, ręcząc w dużym stopniu za ich wiarygodność. Pracownicy porównywarek, takich jak Nocowanie.pl, przed opublikowaniem informacji, sprawdzają czy obiekt rzeczywiście istnieje, czy zgodny z prawdą jest opis warunków pobytu, czy rzeczywistości nie fałszują zdjęcia pokoi, pomieszczeń rekreacyjnych i infrastruktury. Zwykle też, przeglądarki tej grupy faworyzują obiekty, których właścicielom leżą na sercu opinie turystów, wyciągają wnioski z komentarzy, wykorzystują je poprawiając serwis dla klientów. Filtrem rzetelności jest też staż gestorów bazy noclegowej na łamach portalu. Im dłuższy, tym rośnie prawdopodobieństwo, że ewentualna nieuczciwość lub mijanie się z prawdą w opisie usług, zostanie wychwycona przez społeczność internautów i stosowne ostrzeżenie dotrze do innych użytkowników sieci. Nie ma innej rady. Aby być możliwie pewnym swego, należy na bieżąco wertować kolejne strony porównywarek, starając się nie przeoczyć istotnych informacji, i nie dać się nabrać przy wyborze noclegu. Od tego rozpoczyna się udana podróż.


mrot-wakacyjna-okazja-question-mark-2492009-pixabay
Zdjęcie: Pixabay
Źródło: AktualnosciTurystyczne.pl